niedziela, 3 stycznia 2016

Temat na czasie czyli trenażer cz.1




No cóż, wiadomo że Polska zima jest piękna ale nie aż tak jak na Teneryfie, Majorce czy tam innych wyspach południowych. Zimy radośnie i bez bólu na rowerze nie spędzisz. Po to właśnie ktoś wymyślił trenażer dla jednych zbawienie dla drugich koszmar.
Jednak wszystko zależy od podejścia i czaaaaasu.

No chyba, że jesteś szczęściarzem i jedziesz na ferie/święta/wolne do fajnego wójaszka mieszkającego na południu Włoch  lub popykasz po szosach z Szymonbikeiem.

Wiadomo, że godzinka kręcenia na zewnątrz mija szyzbko i przyjemnie, a jeżeli wstawisz rower na stojak to ciągnie się i ciągnie, a Ty co chwilę spoglądasz na licznik z nadzieją że minęło już dużo czasu, a to dopiero siódma minuta. Nie jest tak ?

No ale na prawdę wszystko zależy od nastawienia i PLANU *

Po 1. Przygotowanie, bez tego się  nie obejdzie. U mnie się sprawdza, u was też powinno.

  • Bidon z wodą - podstawa każdego treningu, nie ma się co tutaj rozpisywać. Ja wolę wodę, bo zdarzy Ci się na pewno że będziesz topił się na siodełku z myślą o zimnym prysznicu, a wtedy  nieświadomie nawet polejesz się wodą z biodnu, a chyba nie chcesz się lepić jak słodki cukiereczek od carbo słodkiego izotoniku ? 
  • Ręcznik !!!! Podczas jazdy pocisz się jak świnia, kto próbował ten wie, kto nie próbował to się dowie. Proste. Pot leci wszędzie, a twoje dłonie po samej już rozgrzewce ślizgają się po tej drogiej i pięknej owijce, która tak bardzo pasuje Ci do koloru skarpetek.
  • Mata pod trenażer - zapobiega posuwaniu się Ciebie z całym sprzętem do przodu podczas jazdy,wycisza trochę ten hałas oraz chroni podłogę czy tam kafelki, zależy gdzie jeździsz od potu.
  • Wiatraczek - przyda się aczkolwiek nie jest koniecznością. Jeśli chcesz czuć się jak Heros, z wiatrem we włosach i podmuchem na klacie to sobie postaw. A tak serio lepiej z wiatrakiem, bo mniej się idzie ugotować.
  • Laptop/telewizor - też podstawowa rzecz. Puszczasz jakiś fajny film, zdjęcia na slajdach lub nadrabiasz filmiki chłopaków z GCN. Fajna sprawa nie ? Robisz trening i sprawiasz sobie trochę przyjemności takie 2 w 1. Ewentualnie włączasz płaski odcinek z Touru i jedziesz ucieczkę z zarzyganą twarzą w piątej strefie.
Indoor Cycling Trainer Basics, Tips, and Workouts | Bicycling Magazine:
Bicycling magazine
Teraz czas na to gorsze, czyli PLAN.

Oczywiście możesz wsiąść i kręcić godzine, dwie czy pięć w kółko ale lepiej jest urozmaicić sobie ten trening. Jak ?

  • Na youtubie jest pełno filmików z propozycjami, wystarczy tylko wpisać Indoor cycling i sprawa załatwiona
  • Robisz jak ja to mówię piramidę cierpienia, patrz punkt 3.
  • Ciśniesz sprinty. 6x15sek./10x10sek. czy jakie tam wartości sobie przyjmiesz. Zaciśnij tylko mocno zacisk żeby nie spotkało Cię czyszczenie podłogi.
  • Stymulujesz podjazdy, manetkę ustawiasz na największym obciążeniu, przełożenia też i jedziesz, a do oczu napływa Ci pot.
  • Pracujesz nad kadencją. Dobry też jest na to sprint z miękkiego przełożenia.
  • Pracujesz nad techniką pedałowania, poprzez wypięcie nogi i pedałowanie tylko jedną. Wtedy to niej już takie łatwe. Ja robię 3minuty na lewą i prawą co powtarzam 2-3 razy.
Trenażer może być przyjemny, jedyne czego Ci NIE trzeba to skupiać się na czasie i myśleć ile jeszcze ? Jak już zaczniesz to potem jakoś leci, najgorsze jest pierwsze 40 minut :)  

Good trainer workout when short on time:


*Wielkie litery wyglądają straszniej co nie ?

1 komentarz:

  1. trenażer to z pewnością lepsza sprawa niż klasyczny rower spinningowy na siłowni.

    OdpowiedzUsuń